W ogóle to nie ma jak dzień z Sylwią. mamy zdjęcia, ale one chyba nie nadają się do publikacji, łeee ;D. Ogółem to pisanie po balonach jest PRO w naszym wykonaniu i tak, powieszę je w pokoju. Tak, a ja nie chcę oglądać horrorów , a Sylwia swoje, dziś ciągle chcemy coś innego, ale kompromis zawsze jest < 3. Tak będę miała niezły bałagan w pokoju,. a przecież byłam tylko ja i Sylwia, widać co my potrafimy, łee ;D. Taak mimo malutkiego incydentu i odrobiny adrenaliny jest super ;*** < 3
Jestem w sumie pod wrażeniem tego, ile może zmienić jedna, krótka rozmowa. Odetchnęłam z ulgą kiedy w końcu odważyłam się na kilka słów prawdy, naprawdę. Teraz przynajmniej wiem, że wyjaśniłam to, co chciałam, może dla Ciebie to nic takiego, ale dla mnie to naprawdę było ważne. I co? Co dalej? Mogę ten rozdział w życiu uważać za zamkniętym, mimo że tak naprawdę jeszcze na dobre się nie rozpoczął. Ale cóż przecież nie wszystko jest tak jakbyśmy chcieli. Ta rozmowa znaczyła dla mnie wiele, ale było trudno. Kiedy już miałam okazję do pogadania z Tobą, zawsze nie mogłam wypowiedzieć słowa, odbierało mi mowę. A dziś? Dziś po prostu jakoś samo poszło i chyba odzyskuję ten spokój, mimo że i tak nie jest tak łatwo, ale jest lepiej niż było przed kilkoma dniami. Ale teraz i tak czuję pewien niedosyt, bo gdybym wiedziała, że mimo prób nie wyszło było by mi lepiej, a teraz.. teraz muszę wmawiać sobie i sama siebie przekonywać, że to i tak nie miałoby sensu i nie warto nawet próbować, beznadziejne, prawda?
Sylwester.
..nie możemy przecież ciągle udawać, że jest dobrze.
Wydaje się nam, że wiemy co się święci,
a to sprawia, że ręce zaczynają nam opadać...
a to sprawia, że ręce zaczynają nam opadać...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz