Ostatnio wiele się działo, nawet nie miałam czasu by coś konkretnego tu napisać. Ostatnie weekendy spędziłam z Kinga, Martą, Edytą, Rafałem i Adrianem, ale niedziela szczególnie mi w pamięci utkwiła, przez tą nieszczęsną jazdę na motorze i te siniaki, które mi pozostały, ha ha.Chociaż mimo to miło wspominam ten dzień, nauczyłam się jeździć na drugim biegu, ha ha. Dziś miałam spędzić czas z dziewczynami(czyt. Sylu i Kasia), ale cóż nie wypaliło, może innym razem. W szkole nie jest źle, ale muszę teraz zacząć regularnie do szkoły chodzić, bo mam lekkie zaległości, hah. Teraz wolne, muszę pouzupełniać zaległości, bo będzie kicha. Ale pociesza mnie myśl, że do szkoły będziemy chodzić już tylko 40 dni, uhu, to jest piękne.
Wszystko się dookoła zmienia, zaczyna brakować mi wielu rzeczy, wielu rzeczy nie rozumiem, wiele rzeczy, sytuacji nowych dochodzi. Momentami sama nie wiem czego chce, brakuje mi stabilizacji, wszystko za szybko się dzieje, czasem chciałabym zatrzymać czas, zacząć spokojnie oddychać, bo świat w zawrotnym tempie gna do przodu, czasem nie nadążam, mimo szczerych chęci. Brak mi kilku osób, brak mi szczerych, naprawdę szczerych rozmów. Teraz szczerość ma też inny smak, zaufanie także. Wszystko za bardzo pogrąża się w sobie, nie widzą drugiego człowieka, jego uczyć, liczy się dla nich tylko to jak bardzo komuś sprawiłeś ból, jak bardzo zraniłeś jego uczucia. Szczycą się tym, że sprawiają ból, a wrażliwość ? Te cechy i inne podobne jej, są uważane za słabość. Niszczenie drugiego człowieka innym sprawia radość, satysfakcje, ja momentami, nienawidzę tego świata, tego braku zrozumienia i braku szacunku dla drugiej osoby. Czasem chce stąd uciec, zamknąć się gdzieś, na pewien czas odizolować. Pragnę tego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz